Skrystalizowane czy płynne ?Cudze chwalicie, swego nie znacie

Miód pszczeli to produkt, który z pewnością możemy zaliczyć do super-żywności. Powstaje podczas naturalnej produkcji kierowanej i nadzorowanej przez „ekologicznych” producentów jakimi są pszczoły. Znany człowiekowi od wieków i wykorzystywany w medycynie najróżniejszych kultur. W parze z kitem pszczelim uznawany był za uniwersalne i cudowne lekarstwo na wszelkie schorzenia oraz źródło substancji odżywczych.

Dziś , korzystając z rozwoju nauki wiemy, ze miód sam w sobie posiada działanie antybiotyczne , przeciwzapalne i wykrztuśne. Jest naturalnym środkiem wspomagającym system odpornościowy, bo dostarcza naszemu organizmowi łatwo przyswajalne witaminy , enzymy i inne związki potrzebne do wzmocnienia odporności.

W Rosji przeprowadzono badania z których wynika, że nieprzetworzony miód jest największym naturalnym magazynem leczniczych enzymów, które oprawiają refleks, czujność a nawet poziom intelektualny. Niestety nie jest łatwo poza sezonem kupić kawałek plastra z miodem by powiedzieć – mam nieprzetworzony i prosto z ula. Przepisy do których pasieki muszą się stosować niestety wymuszają by miód był filtrowany , ale nie nazwałbym tego przetworzeniem, bo jednak miód nie poddawany jest obróbce cieplnej. Po wirowaniu jest słoikowany i z czasem musi skrystalizować.

Mamy zatem produkt nieprzetworzony. Jeżeli nieprzetworzone okazują się być bardziej wartościowe to nie bójmy się kupować miodów skrystalizowanych , bo wtedy mamy pewność , że mamy do czynienia z naturalnym miodem . Krystalizacja jest naturalną cechą miodów a jej przebieg uzależniony jest od gatunku i ma różną strukturę. Wśród naszych rodzimych miodów najszybciej krystalizuje rzepakowy i nawłociowy a najwolniej miód akacjowy pod warunkiem , że jest idealnie czysty tzn. jeżeli pszczoły nie doniosły w trakcie zbioru innego nektaru bo wiadomo , że akacja nektaruje w określonych porach więc pszczoły mogą pokusić się też na inne rośliny w międzyczasie. Miód Manuka z lasów deszczowych Nowej Zelandii ma udokumentowane właściwości przeciwgrzybiczne i przeciwwirusowe, ale Nowa Zelandia jest daleko a kupując go gdzieś nie zawsze mamy pewność , że to jest ten jedyny.W naszym kraju mamy swoje gatunki , które wg.badań zbliżone są wartościami do miodu Manuka o czym często nie wiemy.

Z badań dr. Wilczyńskiej i prof.Kędzi jasno wynika jasny przekaz , że pod względem właściwości antybiotycznych jest na takim samym poziomie jak nasze rodzime ciemne miody np. gryczany czy spadziowy a tylko niewiele wyższy od nektarowo-spadziowego .Natomiast pod względem właściwości bakteriobójczych jego parametry są nieco wyższe od miodu rzepakowego , ale niewiele niższe od miodu nawłociowego czy wrzosowego.

Dlatego może zanim sięgniemy po nieznane zorientujmy się czy te , które są łatwiejsze i tańsze do zdobycia nie okażą się tymi których szukamy.